-Kwiatuszku, powiedz mi…- Kyoko leniwie uniosła sie na łóżku, rozglądając się po pokoju w poszukiwaniu Anioła. Zuriel odpowiedział jej głuchym pomrukiem z podłogi. Dziewczyna wychyliła się lekko, patrząc na niego zmęczonym wzrokiem. Wskazówki budzika stojącego na biurku wskazywały godzinę ósmą wieczorem- Ile my się już meczymy razem, hm?
-Nie wiem, z półtora roku już będzie…- mruknął i przewróciwszy się na plecy utkwił wzrok w brunetce.
-To, ten, mamy rocznice, ne?- rzuciła bez zainteresowania, przechylając głowę na bok. Przez chwilę w pokoju panowała cisza, aż wreszcie czarnooki westchnął ciężko.
-I… Co, zrobimy coś? Wypadałoby chyba…
-No- powiedziała przeciągle i podniosła się do pozycji siedzącej. Marszcząc nos, potarła brodę w zamyśleniu- Dobra, chcesz herbaty?- zrezygnowana załamała ręce, a Zuriel uśmiechnął się delikatnie.
-Niech będzie. Uczcimy naszą rocznicę kubkiem malinowej herbaty.
-Czyli nic nowego- obnażyła zęby w uśmiechu i razem z Aniołem udała się do kuchni, wesoło nucąc pod nosem.
A zmęczenie odeszło całkowicie.
-------------------------
Ale blog ma prawie rok.
Za tydzień chyba minie, o.
Informatyka ratuje mi życie... |D'
*bierze Zuriela pod ramię i idzie z nim do KFC*
Rocznica, yeah~~