SZESNAŚCIE
-Z jakiej to niby okazji?- rzucił Ruber znad czytanej gazety. Od około godziny siedział z Zurielem w kuchni, patrząc jak ten przygotowuje różnego rodzaju smakołyki, w tym całkiem spory tort czekoladowy.
-To ty nie wiesz, że Kyo ma dzisiaj urodziny?- odwrócił się do niego z szerokim uśmiechem. Elf złożył gazetę na pół, odłożył ją na stół i założył nogę na nogę.
-A czy ktoś raczył mnie o tym poinformować?- westchnął, wygodniej opierając się o drewniane krzesło.
-Widocznie Kyoko uznała, że jakoś specjalnie nie zależy ci na tej informacji- uśmieszek nie schodził z twarzy Zuriela, przez co Ruber mimo woli także delikatnie uniósł kąciki ust.- Ale będzie miała niespodziankę, jak wróci ze szkoły~- powiedział wesoło, dekorując wierzch tortu zgrabną liczbą "szesnaście".
-W takim razie przekaż jej życzenia ode mnie- rudzielec odsunął krzesło, zabrał gazetę ze stołu i ruszył do wyjścia.
-To nie zostaniesz?- Zuriel wychylił głowę zza drzwi, a jego rude włosy zatańczyły w powietrzu- A chciałem, żebyś ocenił mój tort- mruknął, wydymając wargi jak małe dziecko. Ruber zatrzymał się w pół kroku i rzucił aniołowi krótkie spojrzenie.
-Nie jadam słodyczy- kolejny raz tego dnia uśmiechnął się i zniknął za drzwiami frontowymi.
-----------------------------------------------
Mam rażenie, że Rubiś coś za często się ostatnio uśmiecha, kurde.
Kyoko ♣ 23/09/2009 18:55:14
komentarzy 5 ♣ Komentuj
PAMIĘTAJ
Z głośników płynęła muzyka, wypełniając pokój smętnym brzdękaniem gitary. Zuriel i Ruber siedzieli na podłodze oparci o łóżko. Oboje mieli zamknięte oczy i wydawali się być całkowicie odprężeni.
-Uspokaja, nie?- anioł uśmiechnął się delikatnie, odchylając głowę do tyłu, na co elf westchnął.
-Wolę pianino- skrzywił się nieco i zerknął na dziewczynę, śpiącą na łóżku. Zwinęła się w kłębek, a do piersi przytulała pluszowego niedźwiedzia polarnego- Czyli miałem rację. Znowu będzie sama.- uśmiechnął się wrednie- Cóż... Do zobaczenia, Kwiatuszku. Mam parę spraw do załatwienia- powiedział i wyszedł z pokoju, cicho zamykając za sobą drzwi. Zuriel, dalej siedząc na podłodze, odwrócił się, by spojrzeć na Kyoko. Odgarnął jej brązowe kosmyki z twarzy i usiadł na brzegu łóżka.
-Nie będziesz sama, wiesz?- mruknął, bardziej do siebie.- Zawsze będziesz miała mnie, pamiętaj.- posiedział przy niej jeszcze chwilę, po czym wstał. Podszedł do dużej szafy i wyciągnął z niej koc. Nakrył nim dziewczynę, przy okazji całując w policzek. Uśmiechnął się widząc, jak ta mamrocze coś w półśnie i nakrywa się kocem po sam czubek głowy.
_________________________________________
A początek roku był okropny.
Music: Sasurai
Kyoko ♣ 1/09/2009 15:38:17
komentarzy 1 ♣ Komentuj
Lay by: me!
CaramelDrops