Smile~! <3
CZAS NA POWRÓT DO RZECZYWISTOŚCI
-Oi, mama nie uczyła cię, że nie powinno się bawić ogniem w domu?- smętnie rzucił Zuriel, leniwie mieszając sok kolorową słomką. Siedział rozwalony na zielonkawym krześle, a policzkiem opierał się o chłodny blat biurka. Wzrok miał akurat skierowany na łóżko, gdzie spokojnie siedział Ruber. Elf pstryknął palcami, a wokół jego dłoni pojawiły się małe płomyczki. Uśmiechając się pod nosem, wykonał kilka ruchów ręką, pozostawiając w powietrzu ogniste smugi.- Znasz to powiedzenie, "nie baw się ogniem, bo się posikasz w nocy"?- czarnooki uniósł lekko głowę, posyłając rudemu złośliwe spojrzenie. Gdy Ruber właśnie miał rzucić jakąś kąśliwą uwagę, przerwał mu szczęk klamki. Do pomieszczenia weszła Kyoko, niemalże bezszelestnie zamykając za sobą drzwi. Głowy anioła i elfa natychmiast zwróciły się w jej stronę.
-Czego się tak gapicie?- warknęła, kładąc się na łóżku, nie zważając na siedzącego na jego brzegu Rubera. Rudy i Zuriel wymienili spojrzenia, dyskretnie się do siebie uśmiechając. Anioł wyprostował się na krześle, przewieszając prawą rękę przez oparcie.
-Ah, co za pech. To już końcówka wakacji. Co nie, Ruber?- z udawanym żalem zawiesił głowę.
-Prawda, za tydzień początek roku szkolnego. A to już liceum, za trzy lata matura.- czerwonooki obrócił się lekko, by móc spojrzeć na brunetkę. Leżała na brzuchu i, gdyby to było możliwe, pozabijałaby ich wzrokiem.
-Daj spokój, to AŻ trzy lata!- blondyn zsunął się z krzesła, kucając na przeciw łóżka.
-Nie, nie, Kwiatuszku. To TYLKO trzy lata- sprostował, i obaj utkwili w Kyo drwiące spojrzenie, delikatnie się przy tym uśmiechając.- Tak, moja droga. To prawda. Okrutna, ale prawda.- kiwnął głową, potwierdzając własną wypowiedź. Kyoko nogą zepchnęła Rubera z łóżka, a zaraz po tym sama wstała.
-Gorzej żeście się dobrać, kurde, nie mogli, nie?- rzuciła, patrząc na nich z góry. Oparła się o szafę, krzyżując ręce na piersi- Do waszej wiadomości. Cieszę się, że wakacje się kończą. Przynajmniej będę miała jakieś zajęcie- oznajmiła. Zuriel, nadal siedząc na podłodze, odchylił się do tyłu i zadziornie uśmiechnął się do brunetki- Czego się szczerzysz?
-Po prostu jestem ciekaw, jak sobie poradzisz w nowej klasie. Jak na razie, zapowiada się na same plastiki. Wnioskując z tego, co wyczytałaś na naszej-klasie, oczywiście.
-A, właśnie!- do dyskusji znów włączył się Ruber- Jeśli tak będzie, zostaniesz sama. Samiutka, jak palec. Ah~- teatralnie westchnął- Cóż to by była za tragedia. Czyż nie, Kwiatuszku?
-Przecież w klasie zawsze była sama- palnął anioł. Po chwili jednak zdał sobie sprawę, że posunął się za daleko. Wiedział, że to dla niej dość drażliwy temat. Poczerwieniał na twarzy i zakrył usta dłonią. Ruber uniósł brew i, podążając za wzrokiem Zuriela, spojrzał na dziewczynę. Wydawało się, że na chwilę wstrzymała oddech.
-... Liczę do pięciu. Jak skończę lepiej, żeby was tu nie było. A ty- wskazała na czarnookiego- możesz nie wracać na noc.- warknęła
-Ale...- anioł przełknął ślinę, lecz urwał, dostając książką po głowie.
-Żadnych, kurde, "ale"!- brunetka krzyknęła, czerwieniejąc na twarzy- Wynocha, ale już!- wykopała ich za drzwi, zamykając je z trzaskiem.
Kyoko ♣ 26/08/2009 23:05:36
komentarzy 0 ♣ Komentuj
Lay by: me!
CaramelDrops