Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Smile~! <3
Ike Ike!

Główna
Ukochaj

 


ARCHIWUM

2010
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

 

LINKI
MyAnimeList
DeviantART
YouTube
Dragon Adopters
Blog Shady <3

 


ULUBIONE
ryuuzaki.blog4u.pl
slodkiandfriends.blog4u.pl
little-dark-angel.blog4u.pl
faust.blog4u.pl
paranoje-we-dwoje.blog4u.pl
wspolczesny-hamlet.blog4u.pl
jako.blog4u.pl
moje-wasze-wady.blog4u.pl
good-time.blog4u.pl
the-inner-world.blog4u.pl
lonely-moon.blog4u.pl
fable.wjo.pl
grudka-materii.blog4u.pl
sexoholik.blog4u.pl
kurae-kurae.wjo.pl
midnight-moon.blog4u.pl
sex-drugs-and-rock-n-roll.blog4u.pl
dupa-jasia.blog4u.pl
bu.blog4u.pl

 

 

DZIEŃ MATKI


Zuriel leżał na łóżku, ze znudzeniem wpatrując się w białe kasetony. Jedyne co słyszał, to powolne tykanie zegarka. Przewrócił się z pleców na brzuch, kierując swój wzrok na drzwi. Dochodziła druga, więc Kyoko lada chwila wróci do domu.
Tak jak się spodziewał, nie była w dobrym humorze.
Otworzyła drzwi z głośnym hukiem i w również ten sam sposób je zamknęła. Rzuciła torbę w kąt i wyłożyła się na łóżku, nie zwracając zbytniej uwagi na anioła. Wymamrotała w poduszkę całkiem spory zestaw przekleństw, po omacku szukając pluszowego niedźwiedzia polarnego. Pomyślałby kto, że jeszcze kilka dni temu brzydziła się takim słownictwem...
-Znowu?- cichy głos czarnookiego sprawił, że dziewczyna zesztywniała. Szybko jednak się rozluźniła, zwijając się w kłębek.
-Tak, ale to nic. Spoko jest, w ogóle super- mruknęła niewyraźnie.- Przyzwyczaiłam się już.- westchnęła. Czarnooki odrzucił głowę do tyłu, bezradnie patrząc w górę.
-O co chodzi?- wyłożony na kanapie Ruber odłożył na szafkę białą filiżankę, ze świeżo zaparzoną kawą. Zuriel rzucił mu krótkie, pełne pretensji spojrzenie. Elf uniósł brew, zsunął się z uprzednio zajmowanego miejsca i kucnął przy łóżku- Co się stało?- ponowił pytanie, tym razem kierując je do Kyoko. Dziewczyna przekrzywiła głowę na bok tak, by swobodnie móc spojrzeć na rudzielca.
-Dzień Matki... - odparła krótko.
-Co? Nie starczy ci na bukiet kwiatów, czy bombonierkę?- zapytał wpatrując się w brunetkę pytającym wzrokiem.
-Starczy, starczy....- odpowiedziała, opierając głowę o przedramiona.
-To w czym problem?- zapytał ponownie.
-Problem w tym, że nie ma komu tego dać- odpowiedział mu Zuriel, podnosząc się do pozycji siedzącej.
-Już nawet nie chodzi o to...- zaprzeczyła- Ale nienawidzę, po prostu nienawidzę, kiedy oni wszyscy tak na mnie patrzą.... Z litością...- zmarszczyła nos. Ruber przez chwilę wpatrywał się w Kyoko.
-Zamknij oczy- powiedział.
-Hm?- Kyoko spojrzała na niego z dziwną miną.
-Kiedy się na ciebie patrzą, z tą litością, zamknij oczy- uśmiechnął się do niej.
-A co mam zrobić, kiedy komentują "biedna Kyoko, na pewno bardzo to przeżywa", "ale jej współczuje", "Kyoko, dobrze się czujesz?"- zapytała z sarkazmem.
-W takim razie uszy też zamknij- Ruber uśmiechnął się nieco szerzej, zaraz potem razem z Kyo wybuchnęli śmiechem, na co Zuriel w geście politowania wywrócił tylko oczami.
-------------------------

Bo Rubiś nie wiedział.
Aha. Dziękuję, Sha-chan <3

Kyoko 26/05/2009 23:52:48
komentarzy 3 Komentuj

PIĄTEK TRZYNASTEGO, ZAKUPY I KOLACJA


-Jak kiedyś nie przeklinałaś, teraz robisz to nałogowo.- Zuriel skrzywił się, słysząc kolejną piękną wiązankę w wykonaniu Kyoko
-Bardzo mi przykro. Ale to całkiem nieźle oddaje emocje, wiesz?- mruknęła.
-A co cię doprowadziło do takiego stanu?- zapytał, a dziewczyna na chwilę zesztywniała. Odwróciła się w stronę anioła i przez moment mu się przyglądała.
-Kwiatuszku mój kochany...- zaczęła- Pamiętasz, jak opowiadałam ci o tym mangowym konwencie w lipcu?
-No, pamiętam. Cieszyłaś się jak małe dziecko, gdy się o nim dowiedziałaś.
-Dokładnie. A jeszcze bardziej, gdy mogłam zaproponować Shady nocleg. A JESZCZE bardziej, gdy ona się zgodziła.
-Więc w czym problem?- zmarszczył nos. Dziewczyna westchnęła
-Dziś w szkole dostałam od niej smsa, że nie może przyjechać. Nie będę wdawać się w szczegóły. Nie może i już. Nie nie, nie jestem na nią zła. W końcu to nie jej wina. Po prostu jest mi przykro. Mało tego. W dodatku niedawno dowiedziałam się też, że Inusia nie przyjeżdża, bo jedzie na Japan Expo. Mam normalnie wrażenie, że dziś jest piątek trzynastego...
-Nie skreślaj od razu całego dnia. Przecież dostałaś telefon, nowe spodnie, a w szkole było dziś naprawdę świetnie.
-Szczęście w nieszczęściu, tyle.- brunetka wstała z krzesła, a anioł zaraz za nią. Przeszli do kuchni, gdzie Kyo od razu wstawiła czajnik na herbatę- W pracy też nie poszło mi najlepiej. Mały zaczął mi nagle płakać i nie wiedziałam, o co mu chodzi. Dałam mu pić, to potem zaraz znowu zaczął ryczeć. Wyjęłam go z wózka, to trochę się uspokoił, ale gdy chciałam z powrotem go do niego włożyć, znowu zaczęła się histeria. Pośpiewałam mu trochę, to zasnął.
-Ciągle trudno mi uwierzyć w to, że opiekujesz się dzieckiem. Ty- panna Nie Lubię Małych Dzieci I Swoich Nie Mam Zamiaru Mieć. W dodatku robisz to całkiem nieźle, jak na pierwszy raz.- Zuriel odebrał od Kyo swój kubek z herbatą i upił kilka łyczków. Brązowooka usiadła na chłodnych kafelkach, opierając się plecami o lodówkę.
-Czy ja wiem? Każdy może pchać wózek, ne?- uśmiechnęła się pod nosem- Chociaż, ty pewnie wolisz być pchanym, niż pchać, co? Kwiatuszku?- spojrzała na niego, nadal lekko unosząc kąciki ust. Anioł poczerwieniał na twarzy i już otwierał usta, by coś powiedzieć, gdy poczuł, że ktoś stoi obok niego. Gwałtownie się obrócił, i ku swojemu przerażeniu dostrzegł Rubera.
-Zaczynasz być wulgarna, moja droga.- powiedział, posyłając Kyoko swój typowy, cyniczny uśmieszek. Zuriel dyskretnie przysunął się do dziewczyny, łapiąc ją za rękaw.- Spokojnie, Kwiatuszku. Na razie nic ci nie zrobię. Mamy tu dziewczynę do pocieszenia- ukłonił się lekko, wyciągając dłoń w stronę brunetki. Ta ujęła ją od niechcenia i wstała z podłogi. Rudzielec skierował spojrzenie na Zuriela, który mimowolnie się wzdrygnął- No, Kwiatuszku. Idziemy na zakupy.
-Co? Jak?- zielonowłosy zerknął na Kyo, szukając ratunku.
-Z twoim talentem kulinarnym upichcisz jej coś dobrego, a ja ci w tym pomogę.- wyjaśnił elf, gdy udało mu się wyciągnąć Zuriela na zewnątrz. Dalej trzymając go za rękę przyciągnął go do siebie, uśmiechając przy tym kącikiem ust.
-”Arystokratyczny dupek”- anioł przewrócił oczami- „Kolacja, co?...”- na jego twarzy także zagościł ten jakże znany mu grymas, wyrażający zadowolenie.

Kyoko 18/05/2009 22:31:51
komentarzy 17 Komentuj

ZRÓBMY SOBIE YAOI...


-Oi, oi... Stało się coś?- rzucił Zuriel, siląc się na obojętny ton. Spojrzał na Kyoko, która aktualnie siedziała na łóżku pijąc cappuccino, wzdychając raz za razem. Odłożyła filiżankę na nocny stolik i ponownie wypuściła powietrze z płuc- Dalej nie masz zamiaru się do mnie odzywać? Daj spokój, ile razy mam przepraszać?- jęknął zrezygnowany.
-Zuriel~~?- brunetka powoli odwróciła głowę w jego stronę, zatrzymując na nim wzrok. Wzdłuż jego karku przebiegł dreszcz, a on zmieszał się niesamowicie.
-S-słucham?- odwrócił się, mierzwiąc zielone włosy.
-Chciałbyś zostać głównym bohaterem mojego yaoi?- zapytała głosem ubogim w jakiekolwiek uczucia. Anioł w ułamku sekundy zrobił się biały jak mleko i opadł na krzesło.- Nie chcesz?- przekrzywiła głowę na bok, po czym uśmiechnęła się figlarnie.
-Na... Nani?- wykrztusił z siebie w końcu- Nie. Kategorycznie odmawiam. Nawet nie masz dla mnie nikogo, ha!- dumnie wypiął klatkę piersiową do przodu. W głębi duszy jednak coś mu mówiło, że Kyoko ma coś w zanadrzu.
-Czyżby?- do jego uszu doleciał aksamitny, męski głos. Gwałtownie się odwróciwszy ujrzał wysokiego rudzielca, z szelmowskim uśmieszkiem przylepionym do twarzy. Oczy ognistej barwy rzucały dziwny blask, przed którym wielu by się ugięło. Całkiem dobrze zbudowany, swoją sylwetką wzbudzający respekt... Długi, czarny płaszcz, spodnie oraz koszulka tego samego koloru idealnie kontrastowały się z alabastrową cerą. Cała jego osoba emanowała swoistego rodzaju spokojem, co zupełnie nie pasowało do wizerunku nieznajomego.
-Proszę, poznajcie się. Zuriel, to jest Ruber- Kyoko wstała i stanęła obok swojego anioła.
-”To się źle skończy.”- przeszło mu przez myśl, całkiem słusznie zresztą. Czarnooki przełknął głośno ślinę, z niepokojem zerkając na Rubera .

_____________________________________________


Ja... Musiałam. Bo było nudno. ALE! Mam w planie coś większego, aru.


Kyoko 5/05/2009 21:17:03
komentarzy 2 Komentuj





Lay by: me!
CaramelDrops