Smile~! <3
TYLKO CZŁOWIEK
Jedynym źródłem światła w pokoju była mała lampka, stojąca na biurku. Kyoko siedziała na podłodze, plecami oparta o łóżko. Co chwilę wydawała z siebie cichy jęk, przykuwając tym uwagę Zuriela.
-Od godziny jesteś na tej samej stronie- rzucił, wzrok kierując na książkę, którą trzymała w dłoniach- Co jest? Już praktycznie po testach, nie cieszysz się?
-Nie. Nie mam powodu do radości. Czy ty jesteś aż tak ślepy? Naprawdę nie widzisz, co się ze mną dzieje przez ostatnie dni?- powoli skierowała twarz w jego stronę.
-Nani?- zmarszczył brwi, nie za bardzo rozumiejąc, co dziewczyna ma na myśli.
-Aśka- rzuciła z obrzydzeniem- Przez nią wyląduję w psychiatryku. Wiem, wiem. Jestem starsza, to ja powinnam mieć kontrolę. Ale nie mam. Mam za to słabszą psychikę niż ta suka. A wiesz, co jest najlepsze? Ona dobrze o tym wie i to wykorzystuje. Ha, wczoraj oglądałyśmy horror. I kto ją trzymał za rękę, jak się bała? Ja! I kto pożyczył jej sweter na testy, bo „nie miała co na siebie włożyć”? Oczywiście, że ja. Bo takie mam dobre serce, a ona to wykorzystuje... Kłócimy się, ja jestem cała roztrzęsiona, oczy mam spuchnięte od płaczu, a za godzinę ona przychodzi do mnie i pyta, czy pogramy w karty. Jakby nic się nie stało. A co robię ja? Gram z nią bo nie chcę, żeby było jej przykro.
-Rozmawiałaś o tym z babcią? Albo chociaż Karoliną?
-Czy rozmawiałam? Jasne! Babcia mówi, że przesadzam, że „Asia nie zrobiłaby czegoś takiego”. Wpiera mi, że niby wina leży po mojej stronie... Jedynie Karolina widzi, jak jest naprawdę. Ale teraz, to ona jest w Szwecji i nikt tej małej szmaty do porządku nie przywoła- zawiesiła głos- Wiem, że to moja wina. To, że mnie tak traktuje...- zaśmiała się cicho, wdrapując na łóżko- W dodatku besztają mnie za to, że egzamin matematyczno-przyrodniczy nie poszedł mi najlepiej. Nie było źle, ale mogło być lepiej. Przecież jestem tylko człowiekiem, mam prawo popełniać błędy. Mój mózg nie chłonie wiedzy z przedmiotów ścisłych... Za to „kochana wnusia babuni” świetnie sobie radzi. Wiecznie mnie do niej porównują...
-To nie jest twoja wina. Wszys...
-Pierdol się- przerwała mu. Anioł z nie małym zdziwieniem spojrzał na twarz Kyoko, na której malowało się zwykłe obrzydzenie i niechęć- „Wszystko będzie dobrze”. To chciałeś powiedzieć? Ni chuja, mój panie. Co ty możesz wiedzieć? Nie masz pojęcia, jak to jest. Gdy ktoś traktuje cię jak pierdolonego, nic nie wartego śmiecia - zwinęła się w kłębek, uprzednio zamykając oczy.- Nie zrozumiesz tego... Bo twoje życie zawsze było idealne, nie?- mruknęła w poduszkę. Zuriel nadal siedział w bezruchu
-”Czym ja sobie zasłużyłem... Na takie słowa?”- wstał z krzesła i wyszedł z pokoju, zostawiając cicho szlochającą dziewczynę samą.
Kyoko ♣ 23/04/2009 21:28:21
komentarzy 3 ♣ Komentuj
CHOROBA I NIE TYLKO
-Zuriel?- po mieszkaniu rozległ się głośny jęk, przerywany cichym kasłaniem- Zuriel, gdzie ty do jasnej anielki jesteś? Pić mi się chce...- Kyoko uniosła lekko głowę, zamglonym wzrokiem rozglądając się po pomieszczeniu.
-Coś jeszcze?- Zuriel postawił przy łóżku Kyoko wielki kubek z gorącą, parującą herbatą. Dziewczyna kaszlnęła kilka razy i pociągnęła nosem.
-A mleko?- spytała, z pogardą spoglądając na naczynie. Anioł westchnął, wyszedł z pokoju i po chwili wrócił z kartonikiem białego płynu. Powoli wlał go do herbaty i podał chorej.
-Jak tak na ciebie patrzę, to zachowujesz się jak typowy anglik.- rzucił, podsuwając Kyo paczkę chusteczek
-Niby dlaczego?
-Jesteś strasznie flegmatyczna, pijesz bawarkę zawsze o piątej, uwielbiasz Sherlocka Holmesa... W dodatku, gdy ktoś spyta cię jak się czujesz, zawsze odpowiadasz "Dziękuję, dobrze". O, a wiesz, że Anglicy podobno są zimni, powściągliwi i niezbyt chętnie ujawniają swoje prawdziwe uczucia?- usiadł na krześle, brodę opierając na knykciach- Normalnie, jakby opisywali ciebie.
-Powstrzymam się od komentarza. Ciesz się, że mnie gardło boli...- mruknęła i zakryła się kołdrą po sam czubek głowy
Kyoko ♣ 11/04/2009 21:38:53
komentarzy 5 ♣ Komentuj
PRZECIEŻ JEST WIOSNA!
-Idziemy na spacer- oznajmiła Kyoko, gdy tylko wróciła ze szkoły. Chwyciła Zuriela za rękaw i pociągnęła w stronę drzwi.
-Że co? Hej, poczekaj!- Anioł zrobił zdezorientowaną minę, w locie porywając zielonkawą bluzę, leżącą na łóżku. Już od ładnych paru dni paradował po mieście w ludzkiej formie i jakoś nie przejawiał ochoty, by wrócić do normalnej postaci. Gdy tylko znaleźli się w parku, dziewczyna wzięła głęboki oddech.
-Piękna pogoda~- mruknęła, kierując twarz w stronę słońca
-Co ci się w ogóle stało, że tak chętnie wychodzisz na miasto? Masz gorączkę?- wsunął jej dłoń pod grzywkę, lecz ze zdrowiem dziewczyny wszystko było w jak najlepszym stanie.
-Jest wiosna- uśmiechnęła się szeroko, przestępując z nogi na nogę- Masz ochotę na waniliowego szejka?- przekrzywiła na bok głowę, szczerząc się coraz bardziej. Zuriel westchnął i w odpowiedzi uniósł lekko kąciki ust.
-Właściwie, to dawno nigdzie razem nie wychodziliśmy. Ostatnimi czasy całe dnie spędzałaś w pokoju, ze słuchawkami na uszach. Zawalona stertą książek, zeszytów, papierków i Bóg wie, czym jeszcze- przewrócił oczami, lecz jego twarz nadal promieniała niekrytym zadowoleniem ze wspólnego wyjścia.
-Jedno słowo, chłopie: Egzaminy- wystawiła język, puszczając swojemu towarzyszowi oczko- Ale będzie dobrze. Czuję to. W końcu... Jest wiosna, nie?
Kyoko ♣ 6/04/2009 19:02:06
komentarzy 2 ♣ Komentuj
Lay by: me!
CaramelDrops